czwartek, 1 sierpnia 2013

i don't know

Nawet nie wiem jak zacząć tego posta. Wiem, że nikt tego nie czyta, ale obiecałam sobie. No i trochę kiepsko mi to idzie. Strasznie nie lubię tego w sobie, że nie umiem wytrwać we własnych postanowieniach. Codziennie powtarzam sobie: zacznę ćwiczyć, naprawdę regularnie, zdrowa dieta, bo chcę trzymać formę. No i co? I nic, następnego dnia mówię to samo. Może to dziwne, ale ja chciałabym już rok szkolny. Wtedy nie będę taka rozleniwiona, tak myślę. Wprawdzie teraz też mam dużo wyjazdów na regaty, ale w domu tylko siedzę i nic nie robię. Jestem słaba. Nie będę sobie tu nic obiecywać, bo i tak tego nie dotrzymam.
I wiecie co? Oglądałam trzeci raz ''dwoje do poprawki'', to właśnie robię w wakacje, ale no cóż musiałam. Mam obsesję na punkcie tego filmu.
I cały czas jestem tak rozkojarzona. Nie pamiętam czy poprzedniego dnia umyłam włosy, co było na obiad i gdzie co położyłam. Bo cały czas wyobrażam sobie coś. Niby jestem tą samą osobą, ale czasem mam inną rodzinę, jestem w innym wieku i mam super sexy facetów. Robię to od dawna i nie mogę przestać. Bo to ja ustalam co się wydarzy i wszystko jest tak jak chcę. Może trochę dziwne, ale ja nie mogę bez tego żyć.
Aha i jeszcze jedno: podobają mi się sami starzy faceci, po 50 lat (wliczając w to Johnnego Deppa).
A najgorsze jest to, że teraz kiedy mam czas w ogóle nie czytam książek.
I to chyba koniec narzekań na samą siebie.
A to tak sobie na poprawę humoru. Chcę byś silna i będę silna! I moje życie będzie takie jak w mojej wyobraźni! Coś co wydaje się szare i smutne, może mieć kolorowe wnętrze:).


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Za każdy komentarz dziękuję.
Zostawiajcie swoje adresy, postaram się odwiedzić wszystkie blogi :)