wtorek, 27 sierpnia 2013

I'm back( again)

Przepraszam, że znowu tutaj tyle nie pisałam. Mam tyle postanowień, że za wszystko się wezmę, że będę ambitna, że będę cały czas spełniać wyznaczone sobie cele, które będą coraz bardziej ambitne i wymagające. Ale nie jest łatwo. Chyba jestem za słaba. Cały czas powtarzam sobie, że wraz z rokiem szkolnym to wszystko zacznie się spełniać, bo będzie taka regularność w moim życiu, ale coś czuję, że po całym dniu szkoły, tym bardziej nie będzie mi się chciało.
Ale to nie ma być jakiś smutny, dołujący post, w którym będę się użalać nad sobą. Po prostu chcę znów tutaj zacząć pisać! I jeszcze bardzo chciałabym wziąć się porządnie za żeglarstwo. Na początek przeczytam książkę, którą dostałam od trenerki. Jest tam mnóstwo przydatnych wskazówek.
A tutaj zdjęcie z Amsterdamu, gdzie byłam na wakacjach. Miasto rowerów. Naprawdę bardzo mi się tam podobało. Wąskie uliczki, domki i miliony rowerów. I to nie takich zwykłych. Miejskich. Baaaaaardzo mi się podobają. Chciałabym taki mieć, ale to chyba tylko w Amsterdamie.



Teraz tak po zastanowieniu stwierdziłam, że mam mnóstwo tematów na posta, mam nadzieję tylko, że kiedyś to opublikuję!

czwartek, 1 sierpnia 2013

i don't know

Nawet nie wiem jak zacząć tego posta. Wiem, że nikt tego nie czyta, ale obiecałam sobie. No i trochę kiepsko mi to idzie. Strasznie nie lubię tego w sobie, że nie umiem wytrwać we własnych postanowieniach. Codziennie powtarzam sobie: zacznę ćwiczyć, naprawdę regularnie, zdrowa dieta, bo chcę trzymać formę. No i co? I nic, następnego dnia mówię to samo. Może to dziwne, ale ja chciałabym już rok szkolny. Wtedy nie będę taka rozleniwiona, tak myślę. Wprawdzie teraz też mam dużo wyjazdów na regaty, ale w domu tylko siedzę i nic nie robię. Jestem słaba. Nie będę sobie tu nic obiecywać, bo i tak tego nie dotrzymam.
I wiecie co? Oglądałam trzeci raz ''dwoje do poprawki'', to właśnie robię w wakacje, ale no cóż musiałam. Mam obsesję na punkcie tego filmu.
I cały czas jestem tak rozkojarzona. Nie pamiętam czy poprzedniego dnia umyłam włosy, co było na obiad i gdzie co położyłam. Bo cały czas wyobrażam sobie coś. Niby jestem tą samą osobą, ale czasem mam inną rodzinę, jestem w innym wieku i mam super sexy facetów. Robię to od dawna i nie mogę przestać. Bo to ja ustalam co się wydarzy i wszystko jest tak jak chcę. Może trochę dziwne, ale ja nie mogę bez tego żyć.
Aha i jeszcze jedno: podobają mi się sami starzy faceci, po 50 lat (wliczając w to Johnnego Deppa).
A najgorsze jest to, że teraz kiedy mam czas w ogóle nie czytam książek.
I to chyba koniec narzekań na samą siebie.
A to tak sobie na poprawę humoru. Chcę byś silna i będę silna! I moje życie będzie takie jak w mojej wyobraźni! Coś co wydaje się szare i smutne, może mieć kolorowe wnętrze:).