wtorek, 21 maja 2013

unfair

Przepraszam, że znowu nie pisałam, że znowu muszę zaczynać posta od przepraszania Was, ale miałam trochę zajęć, w weekendy regaty, no a do tego jakoś nie miałam weny. No i muszę również przyznać, że jestem leniwa.
Jutro jedziemy na wycieczkę do Warszawy!!! Cieszę się bo, nie wiem czy uwierzycie, ale to nasza pierwsza (i pewnie ostatnia) wycieczka w tym roku. jedyny minus jest taki, że zbiórka jest o 5 rano, ale nawet na to się cieszę, bo to będzie taka zmiana, takie wyłamanie się od codzienności.
W zeszły weekend zakończył się the voice of Poland. I już od dawna twierdziłam, że w Polsce, w branży muzycznej jest dość niesprawiedliwie, a ten program mnie jeszcze w tym utwierdził. Po prostu myślę, że u nas bardziej liczą się znajomości, niż prawdziwy talent. Że  gwiazdy, które już zrobiły karierę nie chcą dopuścić nikogo nowego żeby nie robić sobie konkurencji. W the voice w finale jako pierwsza odpadła dziewczyna, którą uważałam za najlepszą, dlatego to raczej nie jest niesprawiedliwość( chociaż ja tak uważam :)), ale to mnie tak jakoś skłoniło do myślenia na ten temat. Pewnie za bardzo to przeżywam, bo i tak nic nie zmienię. I na pewno nie jest też tak, że w innych krajach jest idealnie, ale ja odnoszę takie wrażenie. Bardzo bym chciała pooglądać sobie the voice UK, ale niestety na youtube zostały zablokowane na mocy praw autorskich, a na stronie tego programu można będzie oglądać dopiero za 2 miesiące. Może znacie jakąś inną stronę, gdzie mogłabym zapomnieć o tej niesprawiedliwości w naszym kraju i rozkoszować pomysłowością, dobrodusznością i miłością do każdego innego człowieka ludzi z UK :) =ale jakby co, pytam się tak serio :)




Co do tej niesprawiedliwości to wiem, że życie jest niesprawiedliwe i to we wszystkich dziedzinach życia, we wszystkich krajach, ale chciałam się z Wami podzielić takimi przemyśleniami na temat wokalistów i tego przemysłu muzycznego w Polsce, którego ja osobiście nie lubię, ale nie słucham tez polskiej muzyki, dlatego może nie muszę tak narzekać.


~~totsiens~~

środa, 8 maja 2013

thoughts...

Przepraszam, że znowu nie pisałam, ale chyba wiecie jak to jest. Szkoła, byłam na obozie żeglarskim, no a teraz musiałam się już na prawdę zabrać za projekt edukacyjny :) Ale to wszystko nie zmienia faktu, że lubię pisać bloga i chcę go pisać. Tylko może zmienię trochę tematykę. Bo nie robię za bardzo zdjęć i myślę, że moje posty tematyczne są dość nudne.
Czasami marzę sobie, aby mój blog był sławny miał miliony wejść i komentarzy, ale chyba nie potrafię podnieść takiej odpowiedzialności. Musiałabym pisać regularnie posty i wydaje mi się, że w końcu zaczęłabym bardziej myśleć o czym napisać, żeby spodobało się to innym, niż o czym ja chciałabym napisać.
No, ale nieważne.
Trochę jestem załamana, bo mam teraz tak jakoś dużo zadań w szkole, muszę trochę rzeczy ponadrabiać (głównie z własnej winy). Jedyne co mnie pociesz to to, że za niedługo jedziemy na wycieczkę do Warszawy :) Nie mogę się doczekać. Chociaż niektóre moje koleżanki zamierzają zabrać szpilki, sukienki, pięć bluzek (na trzy dni:)). Ale być może jestem bardziej przyzwyczajona do wyjazdów :).
Zastanawiałam się tez nad moją przyszłością. Pani z informatyki zadała nam taką pracę (wiem, brzmi bardziej jak z polskiego, ale my mamy dość...... jakby to powiedzieć nie obrażając tej pani???? :)))) i w sumie stwierdziłam, ze najważniejsze w życiu jest szczęście. Moim największym marzeniem jest zostać pisarką (najlepiej sławną :)). Ale nie wiem czy się spełni. To chyba zależy ode mnie, tylko że trudno mi powiedzieć czy będę na tyle ambitna. Takim  realnym, bardziej planem, jest to, że chciałabym zostać architektem. Ciekawi mnie to. Zawsze bardzo lubiłam oglądać magazyny z domami, z wnętrzami, albo wyobrażać sobie różne domy. Ale obecnie muszę się zająć moją bliższą przyszłością: jutro mam test z angielskiego :). Wprawdzie dość dobrze umiem angielski, bo chodzę na dodatkowy, a  w szkole mamy dopiero od 1,5 roku, ale chcę sobie powtórzyć słówka. Zawsze się przydadzą :)




Jak tak sobie przeglądałam takie zdjęcia 'life' to mi się przypomniała piosenka "right here waiting for you" Richarda Marxa. Kocham tą piosenkę, wprowadza mnie w taki miły nastrój, chociaż trochę smutny. Wiem, że to absurd, ale baaardzo trudno opisać swoje uczucia.



~~totsiens~~