środa, 8 maja 2013

thoughts...

Przepraszam, że znowu nie pisałam, ale chyba wiecie jak to jest. Szkoła, byłam na obozie żeglarskim, no a teraz musiałam się już na prawdę zabrać za projekt edukacyjny :) Ale to wszystko nie zmienia faktu, że lubię pisać bloga i chcę go pisać. Tylko może zmienię trochę tematykę. Bo nie robię za bardzo zdjęć i myślę, że moje posty tematyczne są dość nudne.
Czasami marzę sobie, aby mój blog był sławny miał miliony wejść i komentarzy, ale chyba nie potrafię podnieść takiej odpowiedzialności. Musiałabym pisać regularnie posty i wydaje mi się, że w końcu zaczęłabym bardziej myśleć o czym napisać, żeby spodobało się to innym, niż o czym ja chciałabym napisać.
No, ale nieważne.
Trochę jestem załamana, bo mam teraz tak jakoś dużo zadań w szkole, muszę trochę rzeczy ponadrabiać (głównie z własnej winy). Jedyne co mnie pociesz to to, że za niedługo jedziemy na wycieczkę do Warszawy :) Nie mogę się doczekać. Chociaż niektóre moje koleżanki zamierzają zabrać szpilki, sukienki, pięć bluzek (na trzy dni:)). Ale być może jestem bardziej przyzwyczajona do wyjazdów :).
Zastanawiałam się tez nad moją przyszłością. Pani z informatyki zadała nam taką pracę (wiem, brzmi bardziej jak z polskiego, ale my mamy dość...... jakby to powiedzieć nie obrażając tej pani???? :)))) i w sumie stwierdziłam, ze najważniejsze w życiu jest szczęście. Moim największym marzeniem jest zostać pisarką (najlepiej sławną :)). Ale nie wiem czy się spełni. To chyba zależy ode mnie, tylko że trudno mi powiedzieć czy będę na tyle ambitna. Takim  realnym, bardziej planem, jest to, że chciałabym zostać architektem. Ciekawi mnie to. Zawsze bardzo lubiłam oglądać magazyny z domami, z wnętrzami, albo wyobrażać sobie różne domy. Ale obecnie muszę się zająć moją bliższą przyszłością: jutro mam test z angielskiego :). Wprawdzie dość dobrze umiem angielski, bo chodzę na dodatkowy, a  w szkole mamy dopiero od 1,5 roku, ale chcę sobie powtórzyć słówka. Zawsze się przydadzą :)




Jak tak sobie przeglądałam takie zdjęcia 'life' to mi się przypomniała piosenka "right here waiting for you" Richarda Marxa. Kocham tą piosenkę, wprowadza mnie w taki miły nastrój, chociaż trochę smutny. Wiem, że to absurd, ale baaardzo trudno opisać swoje uczucia.



~~totsiens~~

2 komentarze:

  1. Zazdroszczę wycieczki do stolicy :)
    Fajnie piszesz.
    Obserwujemy?
    Zapraszam serdecznie :)
    www.seellow.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Za każdy komentarz dziękuję.
Zostawiajcie swoje adresy, postaram się odwiedzić wszystkie blogi :)